Ukraina
Dokąd uciekać, gdy nie ma ucieczki? Gdzie szukać schronienia w ramionach, gdy wokół ciemność? Co począć ze strachem zaciskającym się wokół szyi? Jak spostrzec niebo, gdy chmury burzowe nad głową? Jak się znaleźć ciepło w środku zimy?
Pytania wciąż się mnożą, dodają i potęgują. W jednej chwili działania odejmowania i dzielenia dla wielu przestały obowiązywać. Bo jak lęk zmniejszyć, gdy pewność z wczoraj dziś niepewna, gdy wszystkie zasady przestają się liczyć?
I choć zło od człowieka wychodzi, w ludzkim sercu kiełkuje i zapuszcza korzenie, to dobro również tę samą drogę obiera, choć jego początek po przeciwnej stronie na osi. Walka na naszych oczach się toczy. Jesteśmy świadkami, nie, nawet nie świadkami i obserwatorami, jesteśmy wojownikami w bitwie człowieka z człowiekiem, zła z dobrem, rozpaczy z nadzieją, strachu z odwagą, niewiary z wiarą.
I czuję wszystko po kolei - panikę, strach, niedowierzanie, rozpacz, smutek, by w końcu, kiedy tlenu powoli brakuje, zobaczyć światełko w tunelu dusznym, dostrzec iskierkę nadziei na wolność, na zapach lasu w maju, na promyk słońca we włosach, na podmuch wiatru na twarzy.
Tak, wierzę. Wierzę w drugiego człowieka. W jego siłę, w jego męstwo, w jego dobro. Wierzę, że razem niemożliwe staje się rzeczywistością. Wierzę, że będąc blisko siebie, każda góra się skruszy, każda ścieżka, choćby najbardziej wyboista, zazieleni się trawą soczystą i będziemy szli dalej, nie w samotności, lecz razem.
Komentarze
Prześlij komentarz