Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2026

Ciężar codzienności

Obraz
Nie tak dawno dowiedziałam się, że aby zachować zdrowie, zwłaszcza moich kości, mam dźwigać ciężary. Ja, 45-letnia kobieta, z szaloną wagą 44 kg, niezmienną od ósmej klasy szkoły podstawowej, nagle mam się zaprzyjaźnić ze sztangą, stać się stałą bywalczynią siłowni, a martwy ciąg ma być dla mnie niczym bułka z masłem. Poszłam za ciosem. Odważyłam się przekroczyć pierwszy raz w życiu próg siłowni, gdzie czekały na mnie maszyny tortur. Tak naprawdę, to nawet nie wiedziałam jak się do nich zabrać. Szkoda, że nie było do nich instrukcji obsługi, ale jakoś pokonałam swój strach i zaczęłam dźwigać ciężary. Raz wychodziło mi lepiej, raz gorzej, ale nie poddawałam się.  Życie jednak czasem płata figla i gdy ma się poczucie, że zapanowało się nad jakimś jego elementem, nagle coś nowego przygniata człowieka do ziemi, a przynajmniej sprawia, że ciężko jest wznieść się do góry.  Od kilku dni czuję, jakbym nosiła ze sobą plecak wypełniony kamieniami. A miało być tak pięknie - urlop ...