Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2021

Nie twoje buty

Obraz
‌Mam wrażenie, że odkąd zostałam mamą, podlegam nieustannej ocenie i presji otoczenia. Nie wiem, jak to się dzieje, że w tak ważną i intymną sprawę, jaką jest macierzyństwo, tylu ludzi potrafi wejść z butami, zrównać z ziemią czyjeś przekonania i wartości, przewrócić oczami, ocenić i wydać werdykt, zwykle skazujący. Nagle co druga napotkana osoba daje sobie prawo do wygłaszania własnych mądrości i rad, o które nikt nie prosi. Mogłabym wyliczać bez końca: "takie zimno/ gorąco, a dziecko bez czapki", "ile będziesz tak nosić w chuście to dziecko?", "czemu jeszcze w wózku je wozisz?", "za dużo suplementów mu podajesz", "po co tak biegasz po lekarzach", "rozpieszczasz je, odpowiadając na jego prośby", "trochę cukru jeszcze nikomu nie zaszkodziło", "co to za matka, że nie daje słodyczy", "za moich czasów...", "dziecko powinno znać swoje miejsce", "kiedy ciebie nie ma, to dziecko zupełnie ...

Zakrada się tylnymi drzwiami...

Obraz
Zakrada się tylnymi drzwiami, bezgłośnie, na palcach. Nigdy się nie przedstawia, nigdy nie puka. Nie lubi, gdy ktoś spostrzeże go odpowiednio wcześnie, by zdążyć pozamykać się przed nim na cztery spusty. Zwykle jest nieproszonym gościem. Niby udaje, że wpada z krótką, niezapowiedzianą wizytą, a tak naprawdę zamierza zamieszkać z nami na dłużej, nie dbając o to, czy jest dla niego miejsce, czy też nie. Strach.  Jedni mówią, że ma wielkie oczy i próbują zignorować jego obecność, zagłuszając w sobie to, co szepcze im do ucha i w końcu pogrążają się w jazgocie, w którym trudno odróżnić, gdzie jest prawda, a gdzie fałsz. Inni próbują go oswoić, dotknąć, poczuć jego fakturę, niemal zaprzyjaźnić. Są i tacy, którzy zastygają w miejscu, nie potrafiąc wykonać żadnego ruchu. Tkwią w jednym punkcie, jak gdyby nagle pokryła ich warstwa gorącej lawy, która w mgnieniu oka zastyga w nieruchomą skorupę. Niemal nie oddychają. Pogrążają się w otchłani niczym topielcy. Próbują niby coś zrobić, dać zna...

Blaski i cienie

Obraz
Jest trudno. Trudno czytać, trudno żyć i nawet trudno pisać. Trudno znaleźć iskierki radości. Uchodźcy na granicy, dzieci płaczące z zimna i głodu, śmierć młodej kobiety, która być może żyłaby, gdyby nie drakońskie prawo, neofaszyści na marszach niepodległości chronieni przez policję, obrońcy demokracji usuwani siłą z tych samych marszów przez nasze służby porządkowe, strajki kobiet, galopujące ceny, inflacja, kłamstwa premiera, głupie uśmieszki czołowych polityków... Mogłabym tak wymieniać bez końca. Trudno mi o tym wszystkim czytać, trudno oglądać, trudno o tym myśleć, trudno potem spokojnie spać. I jak tu żyć? Jak cieszyć się, kiedy tyle zła się dzieje obok? A przecież życie ma przede wszystkim blaski, a nie tylko cienie. Patrzę na swoje dziecko... Moje światełko. Jestem z nim. Tu i teraz. I jest pięknie Van Gogh "Gwiaździsta noc"