Pustka
Tęsknię... Z pozoru wydaje się to całkiem normalne, zwyczajne uczucie. Przecież każdy czasem tęskni. Szkopuł w tym, że tęsknię za czymś, czego nigdy nie było dane mi zaznać, a co powinnam mieć i już niestety nigdy tego nie otrzymam, a najgorsze, co mogłabym zrobić, to podążyć w poszukiwaniu źródła tęsknoty. To wszystko odkryłam całkiem niedawno, pomimo iż uczucie braku i bliżej nieokreślonej pustki towarzyszyło mi od niepamiętnych czasów. Długo nie byłam świadoma jego pochodzenia. Szukałam wszędzie, szukałam w ówczesnym tu i teraz, ale moje starania były z góry skazane na porażkę, bo to uczucie swoje korzenie zapuściło dawno, dawno temu, jeszcze kiedy byłam dzieckiem - dzieckiem niewidzialnym, dzieckiem, które nigdy nie sprawiało problemów, dzieckiem samodzielnym i nad wyraz dorosłym. A wszystko dlatego, że były sprawy ważniejsze niż ja, problemy, które angażowały na tyle mocno moich bliskich, że nikt z nich nie dostrzegał we mnie niemego błagania, by ktoś mnie w końcu zobaczył, by ktoś mnie zrozumiał, by ktoś mnie pokochał bez stawiania warunków.
Dzisiaj wiem, że pustka, która trawi moją duszę, jest tęsknotą za spojrzeniem pełnym miłości, za ciepłym dotykiem, za ramionami, w których mogłabym znaleźć schronienie przed światem. Ta pustka jest tęsknotą za niezachwianą wiarą we mnie, za zachwytem nad pierwszym uśmiechem, pierwszym krokiem, pierwszym wypowiedzianym słowem. Ta pustka jest wyrwą w sercu, rozpadliną, której nie uda mi się niczym zasypać i jedyne, co mi pozostaje, to zbudowanie kładki łączącej ze sobą dwa brzegi, by móc iść dalej, by nie ugrzęznąć w rozpadlinie. I tylko czasem, gdy spojrzę za siebie, uronię łzę, że nie ma tam nic.Grafika: Robert & Shana ParkeHarrison: Precipice
Komentarze
Prześlij komentarz