Nie moja bajka
Patrzymy, a nie widzimy. Mówimy, a nie słyszymy. Czytamy, a nie rozumiemy. Dotykamy, a nie czujemy. Co się stało z naszymi zmysłami? Czy umiemy jeszcze patrzeć komuś w oczy?
Zwykło się mówić, że oczy są duszą człowieka, że potrafią tak wiele przekazać, nie wypowiadając przy tym żadnego słowa. Wystarczyło jedno spojrzenie, by zrozumieć to, co niewypowiedziane. Oczy miały dar poruszania najgłębszych strun w naszym sercu, które na ich widok potrafiło przyspieszyć, niemal wyrywając się z piersi, albo stanąć, przygniecione ciężarem lodowatego spojrzenia. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dziś oczy już nie mają takiej mocy. A jeśli nawet zachowały tę umiejętność, to my o niej zapomnieliśmy, mam nadzieję, że oby nie na zawsze.
Jest zimno i pochmurno. Idę wzdłuż ulicy, mijam przechodniów, patrzę w ich kierunku. Nikt mnie nie zauważa. Ktoś skupia uwagę na swoich butach, ktoś inny ściska w zziębniętej dłoni telefon i z zapałem zerka na ekran, nie rozglądając się wokół.
Jadę tramwajem, otoczona tłumem ludzi bez twarzy, skrytych pod maskami i grubymi kołnierzami. Nie widzę też oczu - wszyscy mają opuszczone głowy, nikogo nie interesuje ani widok za oknem, ani pasażerowie wokół.
Spaceruję z psem brzegiem Odry. Co jakiś czas mija mnie biegacz ze słuchawkami na uszach, ktoś z wzrokiem utkwionym w podłoże pcha wózek z dzieckiem zwróconym w moją stronę. Tylko dziecko patrzy prosto w moje oczy. Uśmiecham się, w odpowiedzi dostaję nieśmiały uśmiech. Tego dnia nikt więcej mnie nie dostrzega.
Jestem niewidzialna w niebajkowej rzeczywistości. A ty?...
Grafika: JagaChwil
Komentarze
Prześlij komentarz